Naszym piórem: Codzienny felietonik z lodami i leitmotivem w tle…
Są takie dni, których nie da się zaplanować. Można zaplanować próbę, rozpisać sceny, wyznaczyć wejścia, skręty w prawo i w lewo, śpiew, karaoke, kolejne interpretacje tych samych fragmentów. Ale tego, co wydarza się po próbie – już nie. Toruński upał zaprosił nas pod parasol. Prawie cały skład Kamienicy Sceny Małej usiadł przy stolikach, a na nich – tort lodowy i inne smakowe cuda. Zasłużone. Po godzinach dreptania, […]

